List na Boże Narodzenie

Boże Narodzenie 2018 r.

„Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło.” /Iz 9,1/ 

Drodzy Przyjaciele Jezusa Miłosiernego!

Święta Faustyna zapytała kiedyś Jezusa dlaczego przychodzi do niej jako dziecko, On odpowiedział jej, że zrobił to, żeby nie bała się Boga, żeby mogła przytulić Go do swojego serca bez lęku i strachu. W tym czasie Bożego Narodzenia chcę Wam życzyć właśnie tego, abyście przyjęli do swojego serca na nowo Dzieciątko Jezus, które nie pragnie niczego więcej niż być przez Was kochane i abyście się nigdy nie bali Boga!

Zawsze kiedy piszę do Was list, chciałbym dać Wam nadzieję, która rozpali Wasze serca i pokona wszelką beznadzieję, która tak mocno szerzy się wśród ludzi. To co do Was piszę o działaniu Boga Żywego niech Was podniesie!

Jak wiecie coraz więcej ludzi z miasta przychodzi do nas na obiady, niejednokrotnie też na śniadania i kolacje, wielu ubogich korzysta z naszej łaźni, grupa seniorów spędza u nas czas w ramach inicjatywy „Bądźmy razem w Domu”, setki osób puka do naszych drzwi prosząc o pomoc w przeróżnych potrzebach. Powiększa się też ekipa specjalistów – psychologów, pedagogów, terapeutów i prawników, z których nieodpłatnej pomocy może skorzystać każdy. Współpracują z nami też lekarze, którzy pomagają naszym podopiecznym, często zmagających się z ciężkimi chorobami. Obecnie w naszych trzech Domach przebywa łącznie ok. 120 mieszkańców.

Ks. Krzysztof i ja przyjmujemy wielu ludzi modląc się nad nimi, rozmawiając i pełniąc posługę egzorcystów. Pomimo wielu ludzkich działań pamiętamy o tym, że jedyną Osobą, która może w pełni pomóc człowiekowi jest tylko Jezus Chrystus, szczególnie obecny w naszym Domu w Najświętszym Sakramencie, którego wieczysta adoracja trwa już 6 lat.

Bardzo ważnym dla nas wydarzeniem, które miało miejsce w tym roku jest powstanie Wspólnoty Braci Miłosiernego Pana tworzonej już przez pięciu mężczyzn, którzy chcą żyć i formować się w posłuszeństwie, czystości i ubóstwie, posługując ubogim i w prostocie głosić nieskończone Miłosierdzie Boże. Bracia przywdziali habity i obecnie przeżywają nowicjat. Rozumiemy wszyscy, że jeżeli Pan pozwoli to właśnie oni będą dla nas ogromnym balsamem Miłosierdzia na te czasy.

Zakończyliśmy ostatni etap instalacji przeciwpożarowej w koszalińskim Domu. Przeprowadziliśmy w połowie remont Domu w Uliszkach. Na Roli powstała pasieka i zakończone zostały prace na podwórzu, a cała posiadłość wygląda niezwykle pięknie. Ku naszej wielkiej radości udało nam się kupić teren obok koszalińskiego Domu, o który już od kilku lat modliliśmy się do św. Józefa. Chcemy, aby właśnie tu powstał Dom dla seniorów, specjalnie dostosowany do ich niełatwego życia. W marcu otworzyliśmy Piekarnię Bożego Miłosierdzia, gdzie pracują nasi mieszkańcy. Bardzo zależy nam, aby nasze wypieki były zdrowe i wolne od wszelkich chemicznych „ulepszaczy”. Wielką radość daje nam to, że osoby pracujące zarówno w samej piekarni, jak i w sklepach odzyskują wiarę we własne możliwości, nabierają chęci do działania i zmieniania swojego życia. Jest to dzieło, które mamy nadzieje z czasem będzie utrzymywało w części nasze Domy.

W tym roku jeszcze głębiej przeżyliśmy przygotowania do Wielkanocy jak i ją samą, ponieważ pierwszy raz w naszej kaplicy miało miejsce Triduum Paschalne. Wielu  mieszkańców i wolontariuszy było zaangażowanych w przygotowania z nim związane, co pozwoliło im mocniej zanurzyć się w tajemnicę tych świętych dni. Jak co roku zaprosiliśmy całe miasto do świętowania Niedzieli Bożego Miłosierdzia. Na Rynku Staromiejskim została wykonana symfoniczna Koronka do Bożego Miłosierdzia skomponowana przez zaprzyjaźnioną z nami artystkę z Krakowa. Chór i zespół muzyczny tworzyli nasi wolontariusze i przedstawiciele różnych wspólnot działających w Koszalinie. Lato było czasem intensywnego głoszenia Boga Żywego – na plażach, w parafiach wiejskich i na trasie Karawany Bożego Miłosierdzia. W grudniu świętowaliśmy dwa lata naszej katolickiej kawiarni. W lipcu został nam przekazy 1% podatku – 230 tysięcy złotych.

W tym roku doświadczyliśmy także ogromnego bólu spowodowanego śmiercią kilku mieszkańców, którzy byli już z nami długo. Szczególnie przeżyliśmy śmierć naszej pierwszej mieszkanki babci Marysi. Pomimo smutku, który odczuwa się podczas straty bliskich, przez łzy pojawiła się pewność, że są już w ramionach Miłosiernego Boga.

To tak w skrócie, abyście mogli zobaczyć jak niesamowicie Bóg prowadzi Dzieła Bożego Miłosierdzia. Nasze plany na ten rok to być wiernym Bogu we wszystkim i zrobić wszystko, aby powstał Dom dla seniorów i pustelnia diecezjalna koło Białego Boru.

To wszystko dzieje się dzięki Miłosiernemu Bogu, ale i dzięki Wam. DZIĘKUJEMY! Pamiętajcie o nas w modlitwie, pomagajcie nam we wszystkim. Prosimy wspomagajcie nas też materialnie, prosimy o Wasz 1%.

Trwajcie w nadziei, bo „NADZIEJA ZWIEŚĆ NIE MOŻE” /Rz 5, 5/.

Z serca Wam błogosławię!

ks. Radosław Siwiński wraz z całą ekipą.

 

Nie bądź samotny w Sylwestra!

W noc sylwestrową nasza kawiarnia będzie czynna do godz. 3.00.  Zapraszamy wszystkich, którzy chcą spędzić tą szczególny czas w miłej atmosferze przy dobrej kawie i naszych przysmakach.

Czułość Jezusa na ulicach miasta

Mimo trwania w surowym nowicjacie, na prośbę Biskupa Bracia Miłosiernego Pana wychodzą na ulice szukać najuboższych i samotnych. Miasto przyjmuje ich z niezwykłą otwartością. W ostatnich dniach uratowali dwie osoby, które zamieszkały u nas. Jezus objawia swą miłość przez naszych Braci.

List do św. Mikołaja

Nie piszemy często o naszych mieszkańcach przez szacunek i dyskrecję. Tym razem chcielibyśmy podzielić się z Wami treścią listu, który napisał do św. Mikołaja jeden z naszych podopiecznych.

„Drogi św. Mikołaju!

Pamiętam jak pisałem ostatni raz list do Ciebie, było to w drugiej klasie podstawówki, miałem wtedy osiem lat i prosiłem Cię o klocki lego technik i o zabawkowy wóz strażacki, których nie dostałem. Pamiętam tak dobrze, tak wyraźnie ten czas podstawówki, gdy kochałem się w Jowicie (ciekawe co u niej słychać). Wiesz mój Drogi Mikołaju, tak bardzo chciałbym wrócić do tych lat, kiedy nie musiałem tak myśleć jak teraz, wrócić do tych lat, gdzie największymi problemami było to kto biegnie po piłkę na boisku, wrócić do tych lat, gdy Mama wiedziała jak pomóc!

Chcę przejść teraz do mojej prośby do Ciebie na te Święta, choć wątpię czy Jesteś w stanie ją spełnić… Do rzeczy!

Drogi Święty Mikołaju, chciałbym zobaczyć co dzieje się w mych snach, chciałbym poznać moje sny, chciałbym po prostu śnić… Nie proszę o żadne rzeczy materialne, mam tylko to jedno życzenie na te Święta. Mam nadzieję, że uda Ci się je spełnić!

Pa Święty Mikołaju! Wesołych Świąt!”